Wierzchołek góry lodowej

0
722
lekarz problem borelioza koinfekcje

Borelioza jako choroba z Lyme, to sterta rozrzuconych puzzli, które lekarz stara się poukładać bez dostępu do fotografii. Każdy puzzel to oddzielny rozdział nauki, min. genetyka, naturalny proces starzenia się komórek i to, co nazywa się systemem zakłócającym lub czynnikiem stresu środowiskowego.

Tylko 1,5% genów jest naszych, resztę dziedziczymy po naszych przodkach. Wszystkie czynniki środowiskowe i choroby, na które byli narażeni, są zapisywane i przekazywane potomnym. Jesteśmy żywym „twardym dyskiem” gdzie dopisywane są informacje następujących po sobie pokoleń. Odporność organizmu, zapisana jest w genach i kiedy organizm potrzebuje pomocy, sięga do zbioru zapisanych informacji. Włącza lub wyłącza odpowiedni gen, pobudzony czynnikiem stresu środowiskowego. Jeśli któryś z genów szwankuje, rozpoczyna się proces chorobowy.

Mikroby były na długo przed pojawieniem się człowieka i zawsze infekowały ludzi. Nie ma nowych patogenów, są tylko nowe choroby. Mikroby uzyskały zdolności manipulacyjne na wskutek destrukcyjnego oddziaływania stresu środowiskowego, na który składają się toksyny i stres nowoczesnego świata. Być może nasi przodkowie byli zainfekowani boreliozą, która wchodziła w skład mikrobiomu?

Mikrobiom to zbiór drobnoustrojów w naszym ciele i jeszcze 20 lat temu sądzono, że zamyka się w liczbie 400 gatunków, które żyją w jelitach i na skórze. Dziś wiemy, że jest ich ok. 40 000, a współczesne badania dowodzą, że drobnoustroje wchodzące w skład naszego mikrobiomu znajdują się w żołądku, jelicie cienkim, pęcherzu, aż po nerki i ultra niskie stężenia w naszych tkankach, nie wyłączając tkanek mózgu.

Jeśli przyjrzymy się chorym na boreliozę i statystykom, to aż 70% pacjentów nie pamięta ugryzienia przez kleszcza. Można przypuszczać, że intruz od dawna zasiedlał ich wnętrza, a wszędobylski stres rozstroił ich układ odpornościowy, mieszając w genach. Niewłaściwie załączony gen, to błędna informacja, którą bezlitośnie wykorzystają patogeny. Podstępne mikroby zmanipulują układ odpornościowy i zaczną zakłócać informacje międzykomórkowe, które jeszcze bardziej dezorientują immunologię, co nasila chroniczną dysfunkcję układu odpornościowego, a to prowadzi do stanu zapalnego, który wyzwala wszystkie objawy.

Czy jeden mikrob, jakim jest krętek borreli może wywołać ogólnoustrojową i wielonarządową chorobę? Sam Willy Burgdorfer w to nie wierzył i spekulował, że być może są jeszcze inne infekcje. Mykoplazma, Bartonella, Babesia, Anaplasma, Ehrlichia, Rickettsia i wirusy, to koinfekcje, które również może przenosić kleszcz. Jednak większość z tych chorób czai się jeszcze na długo przed ukąszeniem. Lista czających się zagrożeń jest długa. Samych znanych nam gatunków borrelii jest 12, bartonell 17, mykoplazm 29 , ricketsji 12, babesii 12 i niezliczone ilości wirusów. To może być tylko wierzchołek góry lodowej. Coraz więcej mikrobów żyjących w nas, zaczyna pracować na własny rachunek. Szukanie co nas „zżera” robi się niemożliwe. Zapisane informacje w naszych genach o żyjących w nas bakteriach, są nieaktualne. Organizm dokonuje nowego zapisu, aby przyszłe pokolenia odróżniały dobro od zła.

Kiedy jeden patogen wychodzi przed szereg choroba jest prosta w leczeniu. Ostre stany zapalne likwidowane są natychmiast przez antybiotyki. Jeśli natomiast w organizmie dochodzi do buntu wielu gatunków mikrobów, układ immunologiczny robi się bezbronny. Nie ma wówczas jednego leku na wszystkie dolegliwości. Tylko przywrócenie komunikacji w ciele, daje nadzieję na powrót do zdrowia. Użycie antybiotyków, zakłóci ten proces jeszcze bardziej, dając początkowo fałszywe poczucie zdrowienia. Szybciej zniszczymy mikroflorę, niż dobrze zakamuflowane w komórkach patogeny.

Medycyna patrzy coraz szerszym okiem na świat roślin, które równoważą systemy komunikacyjne. Rośliny produkują spektrum bio-chemikaliów przeciwko szerokiej gamie drobnoustrojów, przed którymi skutecznie bronią się od zarania dziejów. Rośliny również były na długo przed człowiekiem.