Piętno boreliozy

0
1288
problem_z_borelioza

Kiedy świńska grypa zabierze trzy życia, gdzieś w jakimś zapomnianym przez wszystkich kraju, kiedy wirus Zika zabierze 2 miliardy dolarów z portfeli amerykańskich podatników, kiedy wirus ptasiej grypy stawia na nogi służby epidemiologiczne wszystkich europejskich służb, to niemal wszystkie media, robią z tego sensacje i naciskają na czerwony alarmowy guzik, wprowadzając panikę i stan dezorientacji. Ale jednak, kiedy gdzieś na oddziale ratunkowym lub w zaułkach domowych pieleszy umiera kolejny chory na boreliozę, wydaje się to być normalne i naturalne.

Dlaczego wciąż trwa piętno boreliozy?

Kiedy we wczesnych latach osiemdziesiątych na świat przyszły bliźniaki AIDS i LYME, to od początku było wiadomym, że LYME jest dzieckiem niechcianym, o którym należy szybko zapomnieć. Wszyscy zachwycali się „urodą” AIDS, dlatego też to jej poświęcono kolejne 30 lat nauki. Odrzucony bliźniak, patrząc z perspektywy czasu, był bakteryjną odmianą wirusowego AIDS. Niedoceniony, na długo zapomniany daje w końcu o sobie znać. Wychowywany po sierocińcach, przygarnięty przez ILADS, w oczach rodziny nierozpoznawalny i przeganiany. A jednak równie „uzdolniony” i nieposkromiony. Do dziś śpi po klatkach schodowych. Świat patrzy na niego jak na przybłędę. Mszcząc się, LYME zbiera co roku skutecznie żniwo w postaci niewinnych ofiar rodzinnej awantury.