Techniki energetyczne – biorezonans

0
1156
metody_naturalne_leczenia_boreliozy

Rosyjski lekarz Dr Natalia Lebedewa w wywiadzie z francuskim dziennikarzem Jean-Pierre’m Lentinem (zajmującym się tematyką biorezonansu), stwierdziła jednoznacznie, że medycyna elektromagnetyczna mało tego, że jest bardzo tania to jest bardzo skuteczna i bezpieczna. Po 36 latach swojego doświadczenia w Rosji jest pewna, że fale milimetrowe (stosowane w zabiegach) nie mogą mieć szkodliwych skutków ubocznych i nie ma przeciwwskazań do ich stosowania. Jest to nieinwazyjna terapia, lepiej tolerowana od leków i działa tam, gdzie żaden lek nie dociera. Faktycznie rosyjscy lekarze, używają biorezonansu w swoich szpitalach od wczesnych lat 70. Więc co sądzą rosyjscy lekarze o leczeniu choroby z Lyme ?

To choroba atakująca układ odpornościowy, która doprowadza do stanu, który otwiera drzwi dla wielu różnych zakażeń. W pewnym momencie leczenie antybiotykami jest nie tylko bezsensowne ale czasami szkodliwe. Terapia polega na odbieraniu i zmianie zakłóconych fal elektromagnetycznych emitowanych przez chore komórki ciała przy użyciu specjalnie zaprojektowanej aparatury. Roger Coghill, doradca brytyjskiego Departamentu Zdrowia zauważył, że biorezonans sprzyja leczeniu wielu schorzeń, począwszy od alergii, problemach trawiennych, a nawet na elektropozytywności. Ponieważ wszystko jest energią w naszym świecie, a ludzkość ewoluowała w naturalnym środowisku elektromagnetycznym, to logicznym jest, że medycyna przyszłości będzie używać ostrożnie ustawionych pól elektromagnetycznych w celach terapeutycznych-twierdzi Dr Natalia Lebedewa.

To rosyjska specjalność od lat 70. Naukowcy opracowali tam różne urządzenia i techniki. Jednym z pionierów nauk biologiczno-elektromagnetycznych był neurolog Jurij Khodolov, który już 1966 zbadał pole elektromagnetyczne w odniesieniu do ludzkiego zdrowia. Możemy uzdrowić wszystko i zniszczyć wszystko za pomocą pola magnetycznego, w zależności od częstotliwość i mocy-podsumował Jean-Pierre Lentin. Jest nie tylko dziennikarzem ale również autorem książki „Ces ondes qui tuent, ces on qui qui”. (Fale, które zabijają, i które leczą). Lentin podzielił się swoimi wynikami śledztwa w raporcie, emitowanym przez francuski kanał telewizyjny Arte w 2013 r. Terapia biorezonansowa pobudza nasze komórki odpornościowe do zwalczania różnych dolegliwości, takich jak zmęczenie, astma, zapalenie stawów, fibromialgia, zapalenie jelita grubego, problemy neurologiczne, krążeniowe, metaboliczne i hormonalne. Szczególnie skuteczna jest w walce z problemami skórnymi, które często mają wpływ na alergie pokarmowe u dzieci.

Na rosyjską dominację w tej dziedzinie w roku 1986 niemiecka firma Victor Spektor wprowadza na rynek biorezonans BICOM 2000. Różni się on od „terapii milimetrowej” stosowanej przez rosyjskich lekarzy, którzy używają bardzo wysokich fal radiowych (30 do 300 gigahertzów). Urządzenie to emituje fale o niskich częstotliwościach od 10 Hz do 150 kilohertzów. Terapia biorezonansowa nie jest honorowana w medycynie konwencjonalnej, ale również nie jest w podziemnej partyzantce. W Niemczech ma specjalny status prawny przyznany alternatywnym lekom. „Pracownicy służby zdrowia” (Heilpraktiker) posiadają własne organy regulacyjne i ich urządzenia są oficjalnie zatwierdzone. Biorezonans BICOM jest formą medycyny regulacyjnej. W medycynie komplementarnej, terapia biorezonansowa BICOM jest uznawana za skuteczną i sprawdzoną metodę. W medycynie konwencjonalnej nie była ona jednak przedmiotem badań naukowych, a zatem nie została jeszcze zatwierdzona.

Według Wikipedii biorezonans nie wykazuje skutków wyższych niż efekt placebo. O Bicomie jednak rozpisywały się różne czasopisma naukowe, pochlebne artykuły pojawiły się również w Polsce w czasopiśmie Medycyny Komplementarnej. Chiński biuletyn opublikowany przez szpital w Jinan dla dzieci, zaobserwował 93-procentową skuteczność leczenia astmy, a co do leczenia alergenów skórnych potwierdził wskaźnik skuteczności 89,9%.

Każdy zdrowy człowiek posiada zdrowe komórki, które emitują harmonijne sygnały poprzez pory w ich membranach i reagują swobodnie z innymi komórkami. Innymi słowy, emitują zbilansowane oscylacje lub wibracje i na nie wzajemnie reagują. Patogeny zakłócają te sygnały. Obejmują one zanieczyszczenia chemiczne, bakterie, wirusy, pasożyty, grzyby, promieniowanie jonizujące lub niejonizujące, metale ciężkie, alergeny, traumatyczne emocje itp. Agresory powodują zakłócenia elektromagnetyczne lub mierzalne częstotliwości patogenne, które powodują wiele niespecyficznych zaburzeń biologicznych. Pogarszająca się aktywność komórek prowadzi do przewlekłych chorób. Sygnały to elektryczne odciski palców pozostawione przez patogeny. Wyłapanie tych sygnałów i odpowiednie dostrojenie biorezonansu , pozwala na wysyłanie fal interferencyjnych tak, że komórka odzyskuje swoją harmonię.

Fale emitowane przez różne programy dotyczą konkretnych problemów, a każda sesja trwa od jednej do trzydziestu minut, które powtarzane są zazwyczaj raz w tygodniu. Jeśli pacjent w czasie sesji zdecyduje się na walkę z kilkoma patogenami to należy pamiętać aby czas takiej kuracji nie przekroczył 3 godzin. Na początku każdej sesji następuje szybki test, który umożliwia określenie głównego problemu lub sprawdzenia skuteczności leczenia z poprzedniej sesji. Dr Dietrich Klinghardt powiedział, że istnieje absolutna zależność pomiędzy EMF i Lyme. Sam jako lekarz opracował własne testy biorezonansowe. Każdy pacjent, którego testował Klinghardt, i który miał diagnozę elektro-wrażliwości – okazywał się chory na Lyme. W wielu przypadkach poprzez odblokowanie organów (wątroba, nerki, węzły chłonne, tkanka łączna) i pobudzanie układu odpornościowego organizm jest w stanie wyrzucić wiele patogenów w sposób naturalny bez leczenia. Podobnie jak jest wiele odmian drobnoustrojów, tak jest wiele „szczepów” ludzi; każdy jest wyjątkowy. Metody, które wykorzystuje biorezonans, dotyczą indywidualności każdej osoby. Nie wystarczy maszyna, potrzebny jest człowiek, który zrobi z niej użytek i wie jak to zrobić. Leki przeciwzapalne tylko tworzą iluzję zdrowia. Chociaż antybiotyki mogą usunąć wiele mikrobów z organizmu, nawet 85 %, to pozostaje 15 % zmutowanych i bardziej odpornych na leczenie – to słowa David’a Jernigan, który jako pierwszy napisał książkę o naturalnym leczeniu osób z rozpoznaną chorobą Lyme. Dziś regularnie używa technik biorezonansowych, a przez 20 lat przez jego ręce przeszło 20000 chorych na Lyme.